1975 Okupacja ambasady zachodnioniemieckiej w Sztokholmie

W czwartek 24 kwietnia 1975 r., około południa, sześciu członków Komanda Holger Meins[1] ze skrajnie lewicowej niemieckiej Frakcji Czerwonej Armii (Rote Arme Fraktion; RAF), udając interesantów, dostało się na teren ambasady Niemiec Zachodnich w Sztokholmie. Napastnicy, uzbrojeni w broń automatyczną i 15 kg trotylu, zajęli budynek ambasady biorąc jako zakładników 12 osób z jej personelu, w tym ambasadora Dietricha Stoeckera.

Budynek ambasady niemieckiej (2017) przy Skarpövägen 9, Östermalm/Gärdet, fot. zbigur


Okupacja ambasady

Terroryści zażądali uwolnienia z zachodnioniemieckich więzień 26 członków RAF, wśród nich Andreasa Baadera, Ulrike Meinhof, Gudrun Ensslin, Jana-Carla Raspe i in. Na lotnisko we Frankfurcie miał zostać podstawiony samolot Boeing 707 z załogą, skąd uwonieni członkowie RAF, z których każdy miał dodatkowo otrzymać po 20 000 dolarów, mieli zostać bezpiecznie wywiezieni z Niemiec. Okupujący ambasadę w Sztokholmie mieli otrzymać gwarancję bezpieczeństwa, którą miał im zapewnić przybyły na miejsce ambasador szwedzki w Bonn, Sven Backlund.  W razie nie spełnienia żądań grożono wysadzeniem ambasady w powietrze oraz, że co godzinę od 21 wieczorem będzie zabijany jeden zakładnik.

Na miejsce przybyły silne oddziały szwedzkiej policji razem ze snajperami, które otoczyły teren. Dwunastu zakładników razem z ambasadorem zostało zapędzonych do pomieszczenia biblioteki na najwyższym, trzecim piętrze. Próbujący dostać się do środka policjanci zostali ostrzelani i zmuszeni do wycofania się. Pozostałym zatrudnionym w amabasadzie, którzy nie znaleźli się wśród zakładników, udało się wydostać się na zewnątrz za pomocą dostarczonych przez policję drabin, dostawianych do okien w tylnej części budynku.

Policja miała z terrorystami kontakt telefoniczny. Zamierzano zastosować taką samą taktykę, jak dwa lata wcześniej podczas dramatu zakładników przy Norrmalmstorg[2], kiedy częstymi rozmowami telefonicznymi policja próbowała grać na zwłokę i w ten sposób „wymęczyć” porywaczy. Rozpoczęte negocjacje, podobnie jak i próby dostania się do środka budynku, nie przyniosły jednak żadnych efektów. Sytuacja stała się napięta. Około 14.15 po południu od kul terrorystów zginął pierwszy zakładnik, attaché wojskowy Andreas von Mirbach.

W gabinecie premiera Olofa Palme zebrał się pośpiesznie powołany sztab kryzysowy. Nawiązano kontakt telefoniczny z rządem w Bonn. Kanclerz zachodnioniemiecki Helmut Schmidt oświadczył jednak, że RFN nie zamierza spełniać żądań terrorystów i prowadzić z nimi żadnych rozmów. Decyzję tę potwierdzono około 20.30.

Strona szwedzka znalazła się w trudnej sytuacji, nie mając właściwie nic do zaoferowania terrorystom. Policja podjęła przygotowania do podjęcia próby szturmu na ambasadę i odbicia zakładników. Planowano użycie gazu. Kierujący negocjacjami Lennart Geijer, minister sprawiedliwości w rządzie Olofa Palme, zaoferował okupującym ambasadę, że w zamian za uwolnienie zakładników uzyskają gwarancję nietykalności. Rozmawiał z nimi telefonicznie nawet sam premier Olof Palme. Bezskutecznie.

Wieczorem, po otrzymaniu jednoznacznej odpowiedzi ze strony rządu zachodnioniemieckiego, do okupujących jeszcze raz zadzwonił Lennart Geijer, który oznajmił, że żadni członkowie RAF nie zostaną uwolnieni z niemieckich więzień. W odpowiedzi, po godzinie 22, w oknie na trzecim piętrze zastrzelono attaché ds. handlowych Heinza Hillegaarta. Policja szwedzka zaczęła przygotowywać się do szturmu.

Okupacja ambasady zakończyła się o godzinie 23.46, kiedy na trzecim piętrze któryś z terrorystów, najprawdopodobniej przypadkowo, zdetonował ładunek wybuchowy. Silna eksplozja wstrząsnęła całym budynkiem. Zniszczeniu uległ dach, w środku rozpoczął się gwałtowny pożar. Wśród otaczających ambasadę funkcjonariuszy policji i służb ratunkowych zapanowało szybko opanowane ogólne zamieszanie. Pięciu poranionych i poparzonych członków komanda Holger Meins wybiegło z płonącego budynku, próbując uciec. Zostali jednak wyłapani przez policję na parkingu, bezpośrednio po opuszczeniu terenu ambasady. Na zewnątrz wydostało się też o własnych siłach siedmiu ocalałych zakładników, z których jeden z ciężkimi poparzeniami.

W budynku pozostał ostatni z terrorystów, Ulrich Wessel. Policja znalazła go nieprzytomnego i ciężko poranionego na korytarzu na trzecim piętrze. W czasie eksplozji wybuchł także granat, który miał przy sobie. Zmarł z rozległych ran o 1.30 w nocy, już po przewiezieniu do szpitala (Södersjukhuset).

Decyzja rządu Olofa Palme o wydaleniu terrorystów do Niemiec

Następnego dnia rząd szwedzki podjął decyzję natychmiastowego wydania Niemcom Zachodnim pięciu pozostałych przy życiu terrorystów, w tym ciężko poparzonego Siegfrieda Hausnera[3]. Rząd Olofa Palme za wszelką cenę chciał jak najszybciej pozbyć się zatrzymanych członków RAF. Wsztrzymano się nawet od krytyki rządu zachodnioniemieckiego za odmowę negocjacji z okupającymi ambasadę. Problemem było to, że przestępstwo zostało popełnione na terenie Szwecji i według obowiązującego prawa terroryści mieli zostać osądzeni na jej terenie. Posłużono się jednak tzw. prawem o terroryźmie z 1973 r. Decyzję uzasadniono zagrożeniem dalszych odwetowych akcji terrorystycznych, jakie mogło nieść za sobą zatrzymanie członków RAF na terenie Szwecji. Za kwestie związane z natychmiastowym wprowadzeniem tej decyzji w życie odpowiadała minister ds. migracji Anna-Greta Leijon.

Okupacja ambasady zachodnioniemieckiej w Sztokholmie zakończyła się śmiercią czterech ludzi – dwóch terrorystów i dwóch dyplomatów. Ponad dwadzieścia osób zostało rannych, w tym siedmiu policjantów. Budynek ambasady został w znacznym stopniu zniszczony wybuchem i pożarem.

Czterech członków RAF – uczestników okupacji ambasady w Sztokholmie – zostało skazanych w Niemczech na podwójne dożywocie. Zostali kolejno ułaskawieni i uwolnieni w latach 1994–1998.

Lägg ut, lägg ut!

Rozgrywające się wydarzenia były relacjonowane przez szwedzką telewizję. Nagrany został m.in. moment wybuchu o godzinie 23.46. W tej chwili oczekujący na kolejne „wejście” reporter telewizyjnego Rapportu Bo Holmström (1938–2017) zaczął gestykulować i krzyczeć w kierunku ekipy SVT „Lägg ut, lägg ut!”, w znaczeniu „Dawać to! Dawać to (nagrywać „na żywo”)!” (zobacz „Lägg ut! Lägg ut!”). Relacja ta trwale zapisała się w historii szwedzkich mass mediów[4].


Na podstawie


Przypisy

[1] Byli to terroryści zaliczani do „drugiego pokolenia” RAF: Hanna Krabbe, Karl-Heinz Dellwo, Lutz Taufer, Siegfried Hausner, Ulrich Wessel i Bernhard Rössner.

[2] Dramat zakładników przetrzymywanych w skarbcu Kreditbanken przy Norrmalmstorg w Sztokholmie, 23–28 sierpnia 1973 r. (zobacz)

[3] Był on początkowo leczony w Karolinska sjukhuset. Mimo to został wydalony ze Szwecji wbrew zaleceniom lekarzy; zmarł w pierwszych dniach maja 1975 r. w więzieniu Stuttgart-Stammheim.

[4] K. Östberg, J. Andersson, Sveriges historia 1965–2012, Stockholm 2013, s. 243.



Kategorie:Artykuły, Historia Szwecji, XX wiek

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: